Kiedy warto iść do psychologa?
Nie śpisz dobrze od tygodni. Albo śpisz, ale budzisz się zmęczony/a. Irytują Cię rzeczy, które kiedyś nie robiły wrażenia. Bliscy pytają „co się z Tobą dzieje?” – a Ty nie potrafisz odpowiedzieć, bo sam/sama nie wiesz.
I wtedy pojawia się myśl: może powinienem/powinnam z kimś porozmawiać?
A zaraz po niej druga: ale czy to już „wystarczająco poważne”?
Nie musisz być w kryzysie
To jest chyba największy mit o psychologu – że idzie się do niego dopiero wtedy, gdy „naprawdę jest źle”. Gdy już nie dajesz rady. Gdy wszystko się sypie.
Prawda jest prostsza. Do psychologa warto iść wtedy, gdy czujesz, że coś wymaga uwagi. Nie musisz umieć tego nazwać. Nie musisz mieć diagnozy. Nie musisz być pewny/a, czy to „wystarczający” powód.
Jeśli o tym myślisz – to jest wystarczający powód.
Z czym ludzie do mnie przychodzą?
Rzadko kto przychodzi z gotową etykietą. Częściej słyszę:
– „Czuję, że stoję w miejscu i nie wiem, jak ruszyć dalej„
– „Ciągle się kłócę z partnerem/ką o te same rzeczy„
– „Mam wrażenie, że nie panuję nad swoim życiem”
– „Wszystko niby jest OK, ale nic mnie nie cieszy”
– „Nie wiem, czy zmienić pracę, czy się do niej przyzwyczaić”
Żadne z tych zdań nie brzmi jak „kryzys”. A każde z nich jest dobrym powodem, żeby porozmawiać.
Kiedy lepiej nie zwlekać?
Są sytuacje, w których warto zareagować szybciej:
– Trudności trwają od tygodni i nie mijają same.
– Zaczynasz unikać ludzi, miejsc lub sytuacji, które kiedyś były normalne.
– Emocje (złość, smutek, lęk) zaczynają wpływać na codzienne funkcjonowanie.
– Bliscy zauważają zmianę, której Ty jeszcze nie widzisz.
– Masz poczucie, że Twoje dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestały. działać.
To nie znaczy, że coś jest z Tobą „nie tak”. To znaczy, że potrzebujesz kogoś, kto pomoże Ci spojrzeć na sytuację z innej perspektywy.
„Ale ja sobie poradzę sam/sama”
Może tak. Wiele osób radzi sobie samodzielnie i to jest w porządku.
Ale „radzenie sobie” i „dobre funkcjonowanie” to nie to samo. Można radzić sobie latami – zaciskając zęby, tłumiąc emocje, przyzwyczajając się do dyskomfortu. I z zewnątrz wszystko wygląda OK.
Pójście do psychologa nie oznacza, że sobie nie radzisz. Oznacza, że chcesz radzić sobie lepiej.
Jak wygląda pierwsza wizyta?
Spotykamy się w gabinecie w Lublinie lub online. Opowiadasz, z czym przychodzisz – swoimi słowami, bez przygotowania. Ja zadaję pytania, które pomagają nam obojgu zrozumieć, na czym Ci najbardziej zależy.
Nie analizujemy całej Twojej przeszłości. W Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) szukamy tego, co już działa w Twoim życiu – i budujemy na tym.
Już na pierwszym spotkaniu staramy się znaleźć choć jeden mały krok w stronę zmiany. Wizyta trwa 50 minut. Decyzję o kolejnych spotkaniach podejmujesz Ty – bez presji i zobowiązań.
Jeden krok
Nie musisz być niczego pewny/a. Nie musisz wiedzieć, czego oczekujesz. Nie musisz mieć planu.
Wystarczy, że zadzwonisz lub zarezerwujesz termin. Resztą zajmiemy się razem.
Przyjmuję stacjonarnie w gabinecie w Lublinie (ul. Bartosza Głowackiego 35) oraz online.