Blog
Za dużo na głowie – gdy nie wiesz, od czego zacząć
Lista zadań rośnie. W głowie kręci się dziesięć spraw naraz. Nie wiesz, od czego zacząć, więc odkładasz decyzję. A potem czujesz się gorzej, bo kolejny dzień minął i ważna sprawa nadal czeka.
Albo robisz wiele rzeczy, przeskakujesz od jednej do drugiej, odpowiadasz na kolejne prośby. Wieczorem trudno Ci powiedzieć, co właściwie udało się skończyć.
Kiedy masz za dużo na głowie, samo polecenie „weź się w garść” niewiele wyjaśnia. Na początek sprawdź, co wymaga działania teraz, a co zwiększa presję, choć może poczekać. Warto też zobaczyć, czy zakres obowiązków jest w ogóle możliwy do pogodzenia z odpoczynkiem.
Po czym możesz zauważyć przeciążenie?
Przeciążenie może dotyczyć pracy, ale też opieki nad bliskimi, prowadzenia domu czy spraw finansowych. Obciążające bywa samo pamiętanie o terminach i pilnowanie, żeby niczego nie przeoczyć.
Możesz zauważać, że:
coraz trudniej Ci podjąć nawet niewielką decyzję;
zaczynasz jedną rzecz, ale myśli wracają do kilku pozostałych;
podczas odpoczynku nadal układasz w głowie listę obowiązków;
drobne przeszkody wywołują więcej irytacji niż zwykle.
Trudności z koncentracją i podejmowaniem decyzji, poczucie przytłoczenia oraz rozdrażnienie mogą towarzyszyć stresowi. Same w sobie nie wskazują jednej przyczyny ani konkretnego rozpoznania. Więcej o sygnałach stresu przeczytasz w serwisie Pacjent.gov.pl.
Dlaczego „po prostu się zorganizuj” nie zawsze wystarcza?
Kalendarz i lista mogą pomóc, jeśli gubisz terminy albo trudno Ci ustalić kolejność zadań. Nie zmniejszą jednak liczby obowiązków, kiedy już teraz jest ich więcej, niż jesteś w stanie wykonać w dostępnym czasie.
W pracy znaczenie mogą mieć braki kadrowe, sprzeczne oczekiwania lub niewielki wpływ na tempo wykonywania zadań. Nadmierne obciążenie, sprzeczne wymagania i brak wpływu na sposób wykonywania pracy opisuje Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy. Zwraca uwagę, że ograniczanie takich zagrożeń wymaga także zmian w organizacji pracy.
Poza pracą możesz mierzyć się z obowiązkami, których nie da się łatwo odłożyć, na przykład opieką nad bliską osobą. Znaczenie ma wtedy dostępna pomoc. Jeśli natomiast bierzesz na siebie kolejne sprawy, bo trudno Ci odmówić lub powiedzieć o swoich potrzebach, warto przyjrzeć się również temu, co utrudnia taką rozmowę.
Od czego zacząć, kiedy wszystko wydaje się pilne?
Zapisz sprawy, które teraz wracają Ci do głowy. Przy każdej zastanów się: jaki jest rzeczywisty termin i co się stanie, jeśli zajmę się tym później? Nie wszystkie zadania wymagają działania dzisiaj, nawet jeśli wszystkie budzą napięcie.
Wybierz jedną sprawę, która rzeczywiście wymaga uwagi, i określ pierwszy możliwy krok. Zamiast „ogarnąć finanse” może to być „sprawdzić termin najbliższej płatności”.
Po południu czeka na Ciebie zestawienie do pracy, kilkanaście wiadomości i odbiór paczki. Wszystko wydaje się równie pilne. Po sprawdzeniu terminów okazuje się, że zestawienie jest potrzebne jutro rano, dwie wiadomości wymagają odpowiedzi dzisiaj, a paczka może poczekać do piątku.
Możesz odpowiedzieć na te dwie wiadomości, a następnie otworzyć plik zestawienia i sprawdzić, jakich danych brakuje. Odbiór paczki wpisujesz na inny dzień. Pozostałe sprawy nadal istnieją, ale masz ustaloną kolejność i wiesz, co robisz teraz.
Jeśli po takim uporządkowaniu nadal widać, że wszystkiego nie da się wykonać, potrzebna będzie decyzja o zakresie zadań. W pracy możesz zacząć rozmowę od konkretu: „Do końca dnia mogę przygotować zestawienie albo nowe podsumowanie. Które ma pierwszeństwo?”. W ten sposób mówisz wprost, że nie zdążysz z oboma zadaniami. Nie masz jednak pewności, czy przełożony zmieni oczekiwania.
A jeśli nadal trudno ruszyć z miejsca?
Sprawdź, co zatrzymuje Cię przy wybranej sprawie. Brakuje informacji? Potrzebujesz czyjejś decyzji? Zadanie jest zbyt duże? A może po całym dniu brakuje Ci już sił?
Od odpowiedzi zależy dalszy krok. Może nim być prośba o wyjaśnienie, zmniejszenie zakresu zadania lub przerwa. Odpoczynek także potrzebuje miejsca w planie, nawet jeśli lista nie jest jeszcze pusta.
Gdy napięcie wraca mimo odpoczynku, pogarsza sen albo utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto poszukać wsparcia. Nie trzeba czekać, aż przestaniesz wykonywać obowiązki. Rozmowa z psychologiem może być pomocna również wtedy, gdy nadal wiele robisz, ale odbywa się to kosztem zdrowia i relacji.
Utrzymujące się zmęczenie, problemy ze snem lub nowe dolegliwości fizyczne warto omówić także z lekarzem. Nie należy automatycznie przypisywać ich przeciążeniu. Nagły, ostry ból w klatce piersiowej albo nasilona duszność wymagają pilnej pomocy medycznej. W bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia dzwoń pod 112 lub 999 i nie czekaj na planową konsultację. Pacjent.gov.pl wyjaśnia, kiedy wezwać karetkę.
Co możemy uporządkować podczas konsultacji?
Nie musisz mieć gotowego planu ani wiedzieć, co dokładnie trzeba zmienić. Możesz zacząć od opisania zwykłego dnia i wskazania chwili, w której robi się najtrudniej.
W podejściu TSR ważne jest dla mnie to, jakiej zmiany potrzebujesz. Możemy przyjrzeć się pytaniu: „Gdyby w nadchodzącym tygodniu jedno obciążenie się zmniejszyło, co miałoby dla Ciebie największe znaczenie?”. Sprawdzimy, co już pomaga, na co masz wpływ i gdzie potrzebujesz wsparcia innych osób.
Mam również doświadczenie w pracy szkoleniowej. Przez sześć lat współpracowałem jako trener zewnętrzny z Altkom Akademią, prowadząc szkolenia z efektywności w pracy, radzenia sobie ze stresem, komunikacji i asertywności. W gabinecie możemy przyjrzeć się temu, jak wymagania w pracy łączą się z pozostałymi obowiązkami i czego potrzebujesz, żeby zmniejszyć obciążenie.
Przyjmuję stacjonarnie w Lublinie przy ul. Bartosza Głowackiego 35 oraz online. Jeśli chcesz porozmawiać o tym, co Cię przeciąża, możesz umówić pierwszą wizytę.