Blog
Lęk, który nie mija - kiedy warto szukać wsparcia?
Budzisz się z niepokojem, chociaż nic konkretnego się nie stało. W ciągu dnia napięcie nie odpuszcza. Wieczorem myśli wracają do tego, co może pójść nie tak: rozmowy w pracy, zdrowia bliskich, sprawy, na którą wciąż nie ma odpowiedzi.
Próbujesz się uspokoić. Mówisz sobie: „nie przesadzaj”, ale nadal czujesz ścisk w żołądku albo napięcie w karku. Nawet w spokojniejszy dzień trudno odpocząć.
Lęk, który nie mija, może budzić kolejną obawę: „Czy coś jest ze mną nie tak?”. Warto przyjrzeć się temu, jak często wraca i co przez niego staje się trudniejsze.
Kiedy niepokój zaczyna ograniczać codzienne życie?
Niepokój przed ważną rozmową, badaniem czy zmianą pracy może być zrozumiałą reakcją na sytuację. Samo odczuwanie lęku nie oznacza rozpoznania zaburzenia.
Wsparcie warto rozważyć, gdy napięcie jest silne, utrzymuje się albo powraca tak często, że zaczyna wpływać na codzienność. Możesz zauważać, że:
- trudno Ci zasnąć, bo wracasz do tych samych obaw;
- skupienie się na pracy lub rozmowie kosztuje coraz więcej wysiłku;
- odkładasz sprawy albo rezygnujesz ze spotkań z obawy przed tym, co może się wydarzyć;
- nawet podczas odpoczynku trudno Ci poczuć swobodę.
Nie trzeba czekać, aż przestaniesz chodzić do pracy albo wykonywać obowiązki. Można nadal robić wiele rzeczy i jednocześnie ponosić duży koszt w postaci napięcia, zmęczenia i rezygnowania z tego, co ważne. Jeśli niepokój zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać ze specjalistą. O objawach lęku i znaczeniu konsultacji specjalistycznej przeczytasz w opracowaniu lekarki psychiatry w Medycynie Praktycznej.
„Ale ja nie mam powodu się bać”
Nie zawsze od razu wiadomo, z czym wiąże się niepokój. Może towarzyszyć trudnej sytuacji w pracy, problemom zdrowotnym, napięciom w relacjach albo dłuższemu okresowi niepewności. U różnych osób przyczyny i okoliczności będą inne.
Podczas rozmowy można zacząć od tego, co zauważasz teraz: kiedy niepokój narasta, co wtedy robisz i w czym najbardziej Ci przeszkadza. Brak gotowego wyjaśnienia nie jest przeszkodą w szukaniu pomocy.
Od czego możesz zacząć, kiedy pojawia się obawa?
Jeśli potrafisz wskazać konkretną sytuację, spróbuj krótko zapisać, czego się obawiasz. Następnie zapytaj siebie: „Co rzeczywiście wiem?” oraz „Czy jest coś, co mogę teraz zrobić w tej sprawie?”.
Na przykład: dostajesz wiadomość od przełożonego: „Porozmawiajmy jutro o projekcie”. Pojawia się myśl: „Pewnie wszystko jest źle”.
Wiesz, że zaplanowano rozmowę o projekcie. Jej powodu jeszcze nie znasz. Możesz przygotować krótką informację o tym, co jest zrobione i gdzie potrzebujesz decyzji. To konkretne przygotowanie do spotkania. Wielokrotne czytanie tej samej wiadomości nie dostarczy nowych informacji o jej znaczeniu.
Taki zapis nie musi od razu zmniejszyć napięcia. Może pomóc zauważyć, jaki krok jest możliwy mimo niepewności. Wystarczy przyjrzeć się jednej sytuacji; nie trzeba przez cały dzień sprawdzać każdej myśli. Jeśli nie potrafisz powiązać niepokoju z konkretną sprawą, o tym też możesz powiedzieć podczas konsultacji.
Co z objawami z ciała?
Lęk może wiązać się z dolegliwościami fizycznymi, ale bólu, kołatania serca czy duszności nie należy automatycznie uznawać za jego objaw. Jeśli dolegliwości są nowe, powtarzają się lub budzą niepokój, potrzebna może być ocena lekarska.
Nagły, ostry ból w klatce piersiowej, nasilona duszność lub utrata przytomności wymagają pilnej pomocy medycznej. W sytuacji nagłego zagrożenia życia lub zdrowia dzwoń pod 112 albo 999. NFZ wyjaśnia, kiedy wezwać karetkę.
Jeśli pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia lub zrobieniu sobie krzywdy, poszukaj pilnego wsparcia kryzysowego albo psychiatrycznego. W bezpośrednim zagrożeniu dzwoń pod 112. W takiej sytuacji nie czekaj na planową konsultację psychologiczną.
Jak może wyglądać pierwsza rozmowa o lęku?
Pierwsza rozmowa nie wymaga gotowej nazwy problemu. Wystarczy powiedzieć: „Od pewnego czasu ciągle się niepokoję i trudno mi odpocząć”.
Podczas konsultacji przyjrzymy się temu, od kiedy trwa trudność, jak wpływa na Twoje życie i czego potrzebujesz. W podejściu TSR ważne jest dla mnie także to, co chcesz zmienić w swojej codzienności. Może zależeć Ci na powrocie do spotkań ze znajomymi albo na tym, żeby wieczór nie upływał na analizowaniu spraw z pracy.
Jeżeli zdarzają się chwile, w których niepokój jest mniejszy, sprawdzimy, co wtedy pomaga. Gdy trudno takie chwile znaleźć, możemy zacząć od tego, co obecnie najbardziej Cię obciąża i jakiego wsparcia potrzebujesz.
Prowadzę konsultacje psychologiczne. Jeśli sytuacja będzie wymagała diagnostyki, psychoterapii albo konsultacji psychiatrycznej, omówimy odpowiedni dalszy krok. Więcej o organizacji spotkania znajdziesz w artykule o pierwszej wizycie u psychologa.
Przyjmuję stacjonarnie w Lublinie przy ul. Bartosza Głowackiego 35 oraz online. Jeśli chcesz porozmawiać o swojej sytuacji, możesz umówić pierwszą wizytę.