Blog
Dorosłe dziecko ma trudny czas na studiach - jak je wspierać?
Słyszysz przez telefon, że na studiach jest trudno. Rozmowy są krótsze, wraca zmęczenie albo zdanie: „Nie wiem, czy chcę tu zostać”. Chcesz pomóc, ale nie wiesz, czy pytać dalej, proponować rozwiązania, czy dać więcej przestrzeni.
Kiedy dorosłe dziecko mieszka daleko, część jego codzienności pozostaje poza Twoim zasięgiem. Troska może wtedy mieszać się z bezradnością. Nie wszystko da się sprawdzić, a kolejne pytania nie zawsze przynoszą większą jasność.
Możesz zacząć od rozmowy o tym, co zauważasz i czego ono teraz potrzebuje.
Zapytaj, zanim wyciągniesz wnioski
Rzadsze telefony czy częstsze przyjazdy do domu nie mówią jeszcze, co się dzieje. Powodem może być nowy rytm zajęć, zmęczenie, samotność, trudność na uczelni albo potrzeba większej samodzielności. Warto sprawdzić, jak widzi to druga osoba.
Zamiast „Widzę, że sobie nie radzisz” możesz powiedzieć: „Ostatnio kilka razy mówisz, że trudno Ci wstać na zajęcia. Martwię się. Jak to wygląda z Twojej strony?”.
Albo zapytać: „Chcesz teraz o tym opowiedzieć czy wspólnie zastanowić się, co zrobić?”.
Takie pytania zostawiają miejsce na odpowiedź, której być może się nie spodziewasz. Zdania „inni jakoś dają radę” czy „przecież to najlepszy czas w życiu” mogą utrudnić powiedzenie o tym, co naprawdę boli, nawet jeśli mają dodać otuchy.
Studia nie muszą być jedynym tematem rozmowy
Jeżeli każdy telefon zaczyna się od pytań o obecności, zaliczenia i zaległości, kontakt może zacząć przypominać sprawdzanie wyników. Warto zostawić miejsce również na zwykłe sprawy: co się wydarzyło, z kim dobrze się rozmawia, czym ostatnio interesuje się Twoje dziecko.
Możecie ustalić, jak często i w jaki sposób chcecie się kontaktować. Potrzeby obu stron mają znaczenie. Nie trzeba jednak zastępować niepewności ciągłym sprawdzaniem, gdzie druga osoba jest i co robi.
Gdy słyszysz o rezygnacji ze studiów, zapytaj o powody. Czy chodzi o kierunek, koszty, warunki mieszkania, a może o samopoczucie? Zmiana planów nie musi oznaczać porażki. Dobrze rozmawiać zarówno o jej możliwych konsekwencjach, jak i o tym, co przemawia za pozostaniem.
Pomoc, na którą można się zgodzić
Możesz zaproponować znalezienie informacji o wsparciu na uczelni, wspólne przejrzenie ofert psychologów albo pokrycie kosztu konsultacji. Warto zapytać, która z tych rzeczy byłaby rzeczywiście pomocna.
„Mogę przesłać Ci dwie możliwości konsultacji. Chcesz?” zostawia wybór po stronie dorosłego dziecka. Zdanie „Wszystko już załatwione, w piątek idziesz do psychologa” odbiera mu tę możliwość.
Jeśli dziecko jest pełnoletnie, decyzję o planowej konsultacji podejmuje samodzielnie. Nie umawiaj wizyty bez uzgodnienia. Gdy nie chce skorzystać z pomocy, możesz zapytać, co budzi wątpliwości, i wrócić do tematu później. Nie musisz przekonywać za wszelką cenę podczas jednej rozmowy.
Warto też odróżnić wsparcie od przejmowania wszystkich spraw. Możesz pomóc przygotować pytania do dziekanatu, pozostawiając sam kontakt po stronie dorosłego dziecka. Zakres pomocy powinien uwzględniać jego możliwości, stan zdrowia i to, na co Ty rzeczywiście możesz się zgodzić.
Kto płaci, a kto jest klientem?
Opłacenie konsultacji nie daje rodzicowi automatycznego prawa do informacji o jej treści. Dorosła osoba potrzebuje przestrzeni, w której może mówić także o sprawach trudnych do poruszenia z rodziną.
Poufność jest zasadą pracy psychologa. Ma określone prawem wyjątki, między innymi związane z poważnym zagrożeniem zdrowia lub życia. Zasady i granice poufności można omówić przed spotkaniem.
Jeśli finansujesz wizytę, warto ustalić sprawy organizacyjne bez oczekiwania relacji z rozmowy. Dorosłe dziecko może samo zdecydować, czy chce później opowiedzieć Ci o swoim doświadczeniu.
Ty również możesz potrzebować rozmowy
Zamartwianie się o dziecko potrafi zajmować dużą część dnia. Możesz odczuwać napięcie, sprawdzać telefon albo wracać do pytania, czy robisz wystarczająco dużo. W takiej sytuacji masz prawo poszukać wsparcia także dla siebie.
Na własnej konsultacji możesz przyjrzeć się temu, jak chcesz reagować, o co pytać i gdzie są granice Twojego wpływu. Nie trzeba czekać, aż dziecko zgodzi się na swoją wizytę. Taka rozmowa dotyczy Twojej sytuacji; nie zastępuje konsultacji ani diagnozy nieobecnej osoby.
W pracy korzystam z podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach, czyli TSR. Możemy zwrócić uwagę na rozmowy, podczas których łatwiej było Wam się usłyszeć. Co wtedy miało znaczenie? Co warto zachować w kontakcie? Chodzi o możliwości dostępne po Twojej stronie, z uwzględnieniem samodzielności dorosłego dziecka.
Jeśli chcesz przyjrzeć się temu, co jest trudne w Waszej relacji i komunikacji, możesz umówić konsultację indywidualną. Przyjmuję w Lublinie przy ul. Bartosza Głowackiego 35 oraz online. Terminy znajdziesz na stronie umawiania wizyty.
Kiedy nie czekać na kolejną rozmowę?
Jeśli dorosłe dziecko mówi o odebraniu sobie życia lub zrobieniu sobie krzywdy, potraktuj to poważnie. Zapytaj wprost o jego bezpieczeństwo i pomóż poszukać pilnej pomocy. Przy bezpośrednim zagrożeniu dzwoń pod 112. Jeśli jesteś daleko, przekaż dyspozytorowi znane Ci miejsce pobytu i informacje o sytuacji; nie czekaj na zgodę na planową wizytę u psychologa.
Osoby dorosłe w kryzysie mogą skorzystać z bezpłatnego, całodobowego numeru 116 123. Możesz zadzwonić również jako rodzic, który potrzebuje pomocy w szukaniu wsparcia dla bliskiej osoby. Ten telefon nie zastępuje numeru alarmowego w bezpośrednim zagrożeniu.